Jako że szminek i błyszczyków nigdy za wiele podczas jednego z kolejnych „połowów” w perfumerii Douglas, dałam się namówić na błyszczyk firmy Accentra.

Błyszczyk w dość niepozornym i niezbyt urodziwym metalowym pudełeczku, zamykany „szufladkowo” z ładniejszą już naklejką w stylu retro z widniejącą Marilyn Monroe. Jego wielkość sprawia że bez problemu możemy go schować do kieszeni wychodząc na miasto i mieć go pod ręką, chociaż czasami w mojej głowie pojawia się obawa czy przypadkiem się nie otworzy i nie usmaruje mi całej kieszeni – na szczęście to się jeszcze nie zdarzyło.
Były dostępne w trzech kolorach (nie wiem czy jest ich więcej): truskawka, brzoskwinia i kokos. Mój wybór padł na brzoskwinię.
Błyszczyk bardzo ładnie pachnie, na usta nakładamy go palcem. Nie skleja ust i nie robią się na nim białe ślady co bardzo w mi się w nim podoba. Im więcej go nałożymy tym nasze usta bardziej się błyszczą. Jest raczej bezsmakowy. Usta po nim są wygładzone i miękkie aż przyjemnie dotknąć i pocałować ;)
Z czystym sumieniem polecam to małe cudeńko.
Cena: 6 zł
bfc-podpis