Dzisiaj przepisy z 2 i 3 dnia diety. Mimo to, że jedzenie jest smaczne i sycące, zaczynam odczuwać brak niektórych produktów np. chleba, którego zazwyczaj jem mało, ale ta dieta sprawia, że mam ochotę czymś zagryźć ;)

DZIEŃ 2

Śniadanie, które jadłam przez cały dzień ;)
TWAROŻEK Z RZODKIEWKĄ
Stwierdziłam, że nie chce mi się robić kilku sałatek czy przekąsek do pracy, więc zrobiłam sobie „wiadro” twarożku z rzodkiewką. Użyłam do tego lekkiego odtłuszczonego twarożku, startej na grubych oczkach rzodkiewki oraz jogurtu naturalnego. Wszystko ze sobą wymieszałam, doprawiłam solą i pieprzem.

Obiadokolacja
PIERŚ Z KURCZAKA ZE SZPINAKIEM
Teraz moje ulubione danie i strasznie mnie ucieszyło, że mogę je jeść na swojej diecie :) Pierś kurczaka kroimy w kostkę, doprawiamy solą, białym pieprzem, czerwoną słodką papryką, ziołami prowansalskimi, smażymy na odrobinie oleju rzepakowego. Teraz kolej na szpinak… tym razem użyłam mrożonych liści szpinaku (całych, nie siekanych) z Hortexu. Do rondelka wrzuciłam 6 zamrożonych kulek szpinaku, podlałam odrobiną wody i tak na niewielkim gazie sobie pyrkał, aż do rozmrożenia. Następnie dodałam przeciśnięty przez praskę czosnek oraz pokrojone w plasterki pieczarki. Całość dusiłam przez około 10-12 minut. Na koniec dodałam łyżkę jogurtu naturalnego, doprawiłam solą oraz pieprzem. Do tak przygotowanego szpinaku, wrzuciłam usmażonego kurczaka i wymieszałam. Uwielbiam takie żarcie ;)

DZIEŃ 3

Śniadanie
SEREK WIEJSKI Z RZODKIEWKĄ
Dokładnie ten sam przepis, jak w śniadaniu z dnia 2. Twarożek zastąpiłam lekkim serkiem wiejskim bo twarożek jakoś mi nie wchodził i strasznie się przez niego przemęczyłam.

Obiadokolacja
RYBA W POMIDOROWEJ CEBULI
Przez cały dzień zastanawiałam się co by tutaj sobie zrobić do jedzenia po powrocie do domu. Nagle przypomniała mi się potrawa, którą często przygotowywała moja babcia. Była to ryba w pomidorowej cebuli. Jest to bajecznie prosty przepis i nie sposób go spartolić. Dużą cebulę (żółtą lub czosnkową) kroimy w piórka, dusimy na niewielkiej ilości oleju rzepakowego. Następnie dodajemy dwie łyżeczki przecieru pomidorowego i tyle samo ketchupu. Podduszamy jeszcze chwilę. Jeśli wyparuje nam tłuszcz i cebula za bardzo zacznie się rumienić, radzę podlać ją niewielką ilością wody – przypalona cebula nie jest za dobra ;)
Potem dodajemy mrożoną rybę w kostkach (2 sztuki) lub mrożony większy filet. Dusimy to wszystko razem dopóki ryba się nie rozmrozi – wystarczy 10 do 15 minut. Nie zapominamy o doprawieniu całości solą i pieprzem – to w zupełności wystarczy.

Mała rada, jeśli nie możecie wytrzymać między posiłkami, może przekąsić orzechy np. migdały, nerkowce, pistacje lub inne, które lubicie, ale nie więcej niż 10 sztuk.

Na razie na wadze nic nie ubyło, ponieważ przez 3 do 4 dni organizm przyzwyczaja się do braku węglowodanów, dopiero potem zaczyna się spalanie zapasów które nagromadziliśmy.
bfc-podpis