Dwór Mgieł i Furii Sarah J. Maas

Moi drodzy, czas na pierwszą recenzję w tym roku 🙂 a będzie to recenzja „Dworu Mgieł i Furii” Sahry J. Maas. Dla nie orientujących się w temacie „Dwór Mgieł i Furii” jest drugą częścią „Dworu Cierni i Róż” (recenzja).

Po tym, jak Feyra ocaliła Prythian, mogłoby się wydawać, że baśń dobiega końca. Dziewczyna, bezpieczna i otoczona luksusem, przygotowuje się do poślubienia ukochanego Tamlina. W Przed nią długie i szczęśliwe życie. Sęk w tym, że Feyra nigdy nie chciała być księżniczką z bajki. Zresztą zupełnie nie nadaje się do tej roli. W snach wciąż powracają do niej wymyślne tortury Amaranthy i zbrodnia, którą popełniła, by się od nich uwolnić. Pragnący zapewnić jej bezpieczeństwo Tamlin próbuje zamknąć Feyrę w złotej klatce. W jej nowym nieśmiertelnym ciele drzemią moce, których dziewczyna nie umie opanować. W dodatku o spłatę swojego długu upomina się największy wróg Tamlina – Rhysand, Książę Dworu Nocy. 

Dwór Mgieł i Furii Sarah J. Maas

Na polskie wydanie „Dwóru Mgieł i Furii” czekałam caluśki rok. Nie miałam żadnych wątpliwości, że będzie to świetna książka, patrząc na ogromny talent Sahry J. Maas i na to jaki sukces odniósł „Dwór Cierni i Róż”, ale książka przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Jest to najlepsza seria jaką kiedykolwiek czytałam!

Książka tak mnie porwała, że czytałam ją z zapartym tchem. Akcja jest tak wartka, że nie ma czasu na odłożenie książki, po prostu musisz, MUSISZ wiedzieć co dalej. Sarah J. Maas nie daje nam chwili wytchnienia, jest mistrzynią zaskoczenia i stawiania wszystkiego na głowie. W życiu nie wpadłaby na to, że cała historia TAK się potoczy. A im mniej stron zostawało do końca tym większa ogarniała mnie rozpacz, że to już koniec i znowu będzie trzeba czekać na następny tom 🙁

A co u bohaterów? No cóż. Dzieje się wiele. Nie chcę Wam zdradzać co dokładnie będzie się działo, bo nie chcę Wam psuć przyjemności czytania 🙂 W każdym razie wydarzenia spod Góry pozostawiają ślad na każdym z bohaterów, na każdym związku. Tamlin z miłości do Feyry popada w obsesję sprawowania nad nią kontroli. Pod pretekstem dbania o jej bezpieczeństwo zamyka ją w złotej klatce. Feyra natomiast zaczyna się dusić w tym związku, ma dość odsuwania jej od wszystkich spraw i traktowania jej jak marionetki. Do tego próbuje uporać się ze swoją mocą oraz z tym, że niedługo przyjdzie jej spłacić dług u Rhysanda. Lucien jak to Lucien, niby stara się pomóc Feyrze, ale z drugiej strony nie chce się sprzeciwiać swojemu władcy. No a Rhysand, jak zwykle pojawia się w najmniej spodziewanym momencie, hah… to już musicie przeczytać, bo nie da się tutaj nic dodać bez spojlerowania 😉

Dwór Mgieł i Furii Sarah J. Maas

Pojawia się również kilka nowych postaci, które niesamowicie polubiłam i to bez wyjątków. To Wewnętrzny Krąg Rhysanda – Morrigan (Mor), Amrena, Azriel i Kasjan. Każde z nich to niezłe ziółko, ale nie da się ich nie lubić. Poznajemy nie tylko ich histroię, ale także niesamowitą historię Rhysanda oraz Dworu Nocy.

Podsumowując „Dwór Mgieł i Furii” to istne mistrzostwo świata. Ta książka jest gwarancją niezłej zabawy, miliona emocji i zaskoczeń. W życiu bym nie wpadła na to, że sprawy potoczą się właśnie TAK. Nie sądziłam też, że aż tak zmienią się moje preferencje odnośnie bohaterów. A książkę zakończyłam z trzema opadami szczęki o 3 w nocy. Oby do maja i do trzeciego tomu „A Court of Wings and Ruin„.

#teamrhysand

Rhysand Rules!

enjoy Kaśka