Redermic C, La Roche-Posay

Markę La Roche-Posay znają chyba wszyscy, więc mam nadzieję, że nie muszę jej nikomu przedstawiać. Dodam tylko tak w wielkim skrócie, że jest to francuska marka apteczna należąca do koncernu L’Oréal.

Z produktami La Roche-Posay miałam już styczność wcześniej, ponieważ stosowałam linię Effaclar, z której nawiasem mówiąc byłam bardzo zadowolona 😊 Ale dzisiaj tematem nie będzie linia Effaclar, a linia Redermic. Tak, tak starość nie radość, trzeba walczyć ze zmarszczkami, póki nie jest jeszcze za późno 😉 a linia Redermic jest właśnie dedykowana skórze, która jest podatna na powstawanie zmarszczek, przebarwień.

Redermic C, La Roche-Posay

Mój wybór padł na intensywnie ujędrniający krem przeciwzmarszczkowy Redermic C (z wodą termalną z La Roche-Posay) przeznaczony dla skóry wrażliwej. Krem ten zawiera czystą witaminę C, która jak wiemy jest skutecznym środkiem zwalczającym oznaki starzenia się skóry, ale także rozjaśnia skórę, działa przeciwzapalnie oraz zwalcza wolne rodniki i inne niekorzystne skutki promieniowania UV. Dodatkowo krem zawiera kwas hialuronowy, który ma wpływ na nawilżenie, ujędrnienie i sprężystość naszej skóry oraz mannozę, która wzmacnia nawilżenie, odbudowuje i wzmacnia strukturę skóry.

Krem nie zawiera parabenów.

Krem zamknięty jest w aluminiowej tubce (pojemność 40 ml), dla mnie jest to plusem, ponieważ pozwala na zachowanie większej higieny niż przy kremach w słoiczkach, do których co chwila pchamy paluchy 😉

Ze względu na zawartość kwasu askorbinowego (witamina c) może brunatnieć. Jest to naturalny proces utleniania i nie ma wpływu na krem. Musimy tylko pamiętać, żeby go dobrze zakręcić 😊 A i pamiętajcie, żeby nie ubrudzić nim ubrania, bo plamy mogą być ciężkie do usunięcia.

Jeśli chodzi o konsystencję kremu to jest ona lekka, kremowo-żelowa. Nie powoduje zapychania się skóry i powstawania zaskórników. Zapach jest delikatny, nieprzeszkadzający co może mieć znaczenie dla osób wrażliwych na zapachy (takich jak ja). Krem bardzo ładnie się wchłania i świetnie nadaje się pod makijaż, co dla mnie, osoby malującej się praktycznie codziennie ma duże znaczenie. Nie roluje się  pod nałożeniu podkładu (testowany przy ciężkich i lekkich podkładach oraz pudrach), podkłady też się po nim nie ślizgają.

Redermic C świetnie sprawdza się jako krem na dzień i na noc. Na noc nakładam go odrobinę więcej niż na dzień, ze względu na dobroczynne działanie witaminy C i również na to, że najwięcej procesów regeneracyjnych naszej skóry odbywa się właśnie w nocy 😊 Po nałożeniu kremu czuć, że skóra jest nawilżona, staje się jędrna i sprężysta. Nie obciąża skóry, co przy mojej cienkiej i wiotkiej skórze jest bardzo ważne. 

Redermic C, La Roche-Posay

Krem nakładam również na szyję – pamiętacie, żeby o nią również dbać, bo skóra na szyi najbardziej zdradza wiek kobiety 😉

Redermic C, La Roche-Posay

Po dłuższym stosowaniu widać, że mniejsze zmarszczki zostały zniwelowane, a większe, zwłaszcza te „od uśmiechu” się spłyciły, co wcześniej było moim utrapieniem, bo w ich załamaniach zbierał mi się podkład, a teraz problem z głowy i to mam nadzieję, że na długo 😊 Poza zniwelowaniem zmarszczek, zauważyłam, że moja skóra stała się bardziej promienna, tak jakby bił od niej wewnętrzy blask. Przebarwienia posłoneczne na policzkach zostały rozjaśnione. Zniwelowane zostały również zaczerwienienia. Jednak efektem, który ucieszył mnie najbardziej jest widoczne wygładzenie skóry. I w moim przypadku jest to efekt WOW 😊 Nawet znajoma powiedziała do mnie: „Kaśka, a co ty masz taką wygładzoną cerę” i stwierdziła, że sama musi go mieć. Sama też stwierdziłam, że wyglądam jakoś tak młodziej 😃

Z czystym sumieniem polecam ten krem każdemu.

Krem działa rewelacyjnie, zgodnie z obietnicami producenta, a nawet lepiej i zdecydowanie jest wart swojej ceny.

Myślę, że nie będzie to ostatni produkt z linii Redermic po który sięgnęłam, na celowniku mam już krem pod oczy 😊

enjoy Kaśka